Starzeję się
November 21, 2007
Wpadłem na dwie płyty The Cult w mojej kolekcji muzycznej i postanowiłem je sobie odświeżyć. I nic. Odkrywam, że hard rock mnie prawie nie rusza. Motorhead trochę, Guns N’ Roses też, jak mam dobry nastrój, Aerosmith oczywiście, ale bardzo rzadko, jeśli w ogóle po to sięgam sam. Reszta wydaje się jednak w większości tak strasznie jednorodna, prosta i tak strasznie nie do końca. Pewnie bym się przy tym bawił fajnie na koncercie, ale chyba tylko tam. Niektóre kawałki są nawet dobre, ale zawsze im czegoś brakuje. Meh.
Zmiana poczty
November 21, 2007
To już chyba 5, albo 6 lat jak korzystam z wp.pl, ale mam już dość. Wolne to, często pada, przy ok 19k poczty muszę się martwić o wolne miejsce, a ściągnięcie takiej ilości poczty potrafiło trwać ok 45min przez POP3. Ponadto Evolution raz na jakiś czas ściągał CAŁĄ zawartość konta na nowo. Gorzej, często połączenie w jakiś dziwny sposób było wtedy zrywane, a wp.pl tego nie zauważała i musiałem czekać pół na timeot i ściągnięcie reszty. Potem usunąć duplikaty. Raz na parę miesięcy moja poczta była nie do użycia. Nie wiem czy to błąd Evo, czy wp.pl, w każdym razie coś musiałem zrobić zanim by mnie szlag trafił.
Pomysł z własnym serwerem pocztowym padł z prostej przyczyny – część ISP nie przyjmuje wiadomość z adresów IP należących do indywidualnych odbiorców. No i trudno o niezawodność jak wyłączają prąd raz na parę dni/tygodni.
A więc przerzucam się na GMail, który właśnie zaczął obsługiwać IMAP (yay!). Evolution, którego obsługa IMAP jest cokolwiek chybotliwa i sypie się przy strukturze folderów GMaila (jedna i ta sama wiadomość może być w paru folderach) zamieniłem na Thunderbirda, który daje radę. Teraz przerzucam subskrybcje list dyskusyjnych na nowe konto i patrzę, jak zdają egzamin “etykietki” i Googlowy antyspam.
W każdym razie wszystko wygląda dobrze, mogę korzystać z lokalnego klienta (nie lubię nawet tak dobrego interfejsu WWW), mam filtrowanie wiadomości na serwerze, a nie lokalnie i dużo miejsca. Ja wiem, że coś się schrzani, prędzej, czy później, ale so far so good.
P.S. Czy tylko ja mam wrażenie, że Thunderbird, przynajmniej pod Linuksem, jest mocno hmmm… “niedorobiony”? Działa i to dobrze, ale nie jest to najlepiej wyglądający i najintuicyjniejszy kawałek oprogramowania, jaki widziałem.